Ciekawe teksty dziennikarskie

Przegrałeś prezesie

by admin on wrz.03, 2010, under TRUE


Jeszcze niedawno Laudate ironizował z faktu mojego zainteresowania blogiem euroMigalskiego. Dziś poszedłem znacznie dalej. Zajrzałem na sam portal pis ! Nie lubię po prostu wieści gminnych a pojawiające się wzmianki o pozjazdowym wywiadzie udzielonym przez nad-prezesa skłoniły mnie do wejścia w samą paszczę chomika. Właściwie nie wybrałem się po to aby analizować światłe wypowiedzi J.N.(Jego Nikczemności) Prezesa lecz by kolejny raz zdiagnozować zjawisko o nazwie pis które sprawia wrażenie tworu w stanie agonalnym.

Nie dziwcie się. Człowiek chybocący się na dryfującej w nieznanym kierunku tratwie który stwierdza że jest świetnie, kurs jest odpowiedni i lada dzień cele zostaną osiągnięte wzbudza naturalną ciekawość. Gdyby podobna rzecz wydarzyła się w codziennym potocznym życiu osobnik taki zyskałby opinię nieszkodliwego głupka na którego trzeba uważać (żeby sobie krzywdy nie zrobił). W środowisku wodzów takie zachowania należą do naturalnych a nasilają się do niespotykanego wcześniej stopnia w przeddzień klęski. Czy klęska pis jest rzeczywiście bliska ? Trudno powiedzieć. Przypominam sobie że kilka lat temu twierdziłem że zmiecenie pisu z powierzchni ziemi nie jest problemem , problemem jest oczyszczenie naszej rzeczywistości z tego na czym pis zbudowało swoje fundamenty i na czym oparło swój byt. Wtór niektórych polityków uznaję za optymistyczny symptom poprawy.

To co znalazłem w wywiadzie zastanowiło mnie. Niejednokrotnie wsłuchując się w słowa Jarosława zadawałem sobie pytane o treści „kto wie ?” lub „być może”. Ostatecznie jednak stwierdzałem „Co z tego ?”
Czy H.Krzywonos rozpoczęła strajk komunikacji ? Nie wiem bo i skąd ? Jako inicjatorkę strajku tramwajarzy przedstawiają ją ludzie których w większości szanuję. Jednak czy oni siedząc za murami stoczni mogli to widzieć ? Być może H.Krzywonos była pierwszą kobietą która zdecydowała się zaprotestować ? Może była pierwszą z danego rejonu Gdańska obsługiwanego przez konkretny oddział komunikacji miejskiej ? Nie wiem ! Wiem że za znaleziony wałek od maszyny drukarskiej została skatowana przez komunistyczne służby i straciła dziecko. Wiem że dziś adoptuje z mężem 12-cioro. Już sam ten fakt czyni z niej w moich oczach osobę niezwykłą która swoim życiem pogroziła palcem oprawcom uzmysławiając im „Z Krzywonosową nie można wygrać gdyż w miejsce jednego pojawi się dwanaścioro !”.

Rzeczywiście, dla dokumentacji historycznej jest istotny każdy szczegół, chronologia – ale co właściwie miałaby tak precyzyjna dokumentacja ukazać ? Historia nie jest nagraniem z monitoringu lecz opracowaniem jakiegoś faktu dla historii istotnego. Bez przekłamań (co rzadkie), wyrywania kartek, dopisywania czegoś, po prostu : przyczyna – przebieg – skutek. Każda historia jest niepełna, nie zawiera list nazwisk osób znajdującymi się za ścianami budynków, dokładnej temperatury powietrza, ilości hasających w pobliżu szczurów, typu chmur. Już sam ten fakt czyni historię nauką mało ścisłą. Każde uzupełnienie jest cenne ale czy każde jest niezbędne ? Historia ma zachować pamięć potomnym, aby ci nie musieli odtwarzać swoich korzeni od podstaw. Jakie znaczenie dla historii ma to czy Wałęsa szczał czy nie szczał do chrzcielnicy ? Jakie znaczenie ma to czy ukradł w młodości rower ? Jakie znaczenie ma to że bliźniacy kaczyńscy rzucali się kamieniami na podwórku ? Czy dla pełnej historii Solidarności należy wykazać ilu członków podglądało swoją mamę w kąpieli ? Ilu upiło się i dało plamę na którejś randce ?

Zmuszenie IPN-u do poszukiwania takich właśnie treści nie wskazuje potrzeby konstruktywnego wzbogacania kart przeszłości. Wbrew pozorom nie jest wynikiem politycznego zapotrzebowania gdyż politycznie użyteczne perełki można bez gwarancji sukcesu jedynie wyławiać! To co jawi się podstawą tego typu zainteresowania to niezrozumiała dla mnie awersja do tzw. legend. Mamy do czynienia ze zjawiskiem typowo psychologicznym, w którym osoba niedowartościowana w celu samo-pokrzepienia stara się doszukać luk w biografiach tych dowartościowanych. Bardzo łatwo w tym dziele zmienić się w policjanta drogówki który zaczyna bardzo dokładnie przyglądać się zatrzymanemu samochodowi myśląc „nie ma samochodu bez wad”.
Czym jest jednak legenda dla mnie a czym dla kaczyńskiego ?
Legenda – kiedy jest osobą – w moim rozumieniu wyznacza cel osobistego doskonalenia. Jej ludzkie wady uzmysławiają mi że cel jest osiągalny co motywuje jeszcze bardziej. Co mogłoby mnie skłonić do tego aby legendę zniszczyć ? Zasadniczo uważam że legendy są niezniszczalne. Legenda to przecież aura ludzkiej wdzięczności i szacunku roztoczona nad daną postacią. Jak walczyć z taką materią ? Wiem jedno : od najlepszego utworu muzycznego na świecie można stworzyć lepszy, od najwyższej budowli można wznieść jeszcze wyższą. Ale podważać legendarność ? To tak jak obniżać poprzeczkę własnych przyszłych dokonań zaś starać się legendę zniszczyć to znaczy nie mieć w ogóle ambicji.

Przyglądając się kaczyńskim i ludziom skupionym wokół pis zaczynam wierzyć w istnienie ambicji negatywnej, destrukcyjnej. Kiedyś zbudowałem igloo. Wieczorem podszedł do niego kilkunastoletni gamoń i zaczął je obracać w ruinę. Stałem osłupiały. Dopiero po chwili mój znajomy zareagował „Wyp… sk..”. Gamoń dał drapaka. Dlaczego ? – zastanawiałem się. Jeszcze kilka godzin temu igloo było centrum zabaw dzieciaków. Sam o takim marzyłem będąc dzieckiem. Wiem także że podziwiałbym taką budowlę gdyby nie była mojego autorstwa. Co realizuje niszczenie ? Jaką wewnętrzną potrzebę ? Ilekroć coś zniszczyłem było to moje własne dzieło. Uczestniczyłem w ‘młodzieńczych demolkach po kilku winach’ ale tłumaczyłem to sobie niczyjością obiektów, państwowością, rujnowaniem tego co i tak jest w ruinie. Dorobek „indywidualny” kogoś obcego stanowił dla mnie tabu. Oceniałem jedynie to czy byłbym w stanie danego dzieła dokonać. O ile progi były zbyt wysokie lub pracochłonne poprawiałem sobie samopoczucie zrobieniem czegoś w czym byłem/jestem dobry. Nie każdy przecież musi wygrać wybory miss polonia, być najszybszym jeźdźcem lub największym bokserem.

Być może kaczyńskiemu brakuje świadomości siebie samego ? Nie urosnę 50 centymetrów wzwyż, nie zniżę wagi do 40 kg, nie stanę się kobietą – czy on nie posiada takiej świadomości ? Pewne środowiska witają mnie miło inne stronią ode mnie. Ba ! Nie miałem łatwego życia gdyż ci którzy stronili ode mnie byli często obiektem mojej fascynacji ! Czas okazywał się najlepszym lekiem. „Nie doceniacie mnie ? To ja wam pokażę”.
To typowo polskie założenie sprawiło iż ci „wielcy nieosiągalni” zauważali wreszcie moją postać. Przestawali tracić komfort w mojej obecności. Czułem że wnosząc coś do danej wspólnoty uzupełniałem ją. Zaczynałem pojmować że stanie się kimś w jakiejś grupie nie może się oprzeć wyłącznie na tym że uważam iż jestem tej grupie niezbędny, że takowa społeczność o niczym innym nie marzy jak o samo-uzupełnieniu się o tak znamienitą postać jak ja. Porażki sprowadzają na ziemię, są gorzkie ale uczą. Uznawałem owe porażki za boski test mojej wytrwałości. Przyjąłem za zasadę życiową to że los wystawi na próbę moje zaangażowanie chcąc odpowiedzieć sobie na pytanie czy jestem wart jego przychylności. Dowiedziałem się że dociskanie skruszy każdą przeszkodę.

Czego brakuje kaczyńskiemu skoro zdecydował się niszczyć tych którzy weszli w posiadanie dóbr które on sam chciałby posiadać ? Czy nie jest wyzwaniem – żyjąc wśród setki bogatych złodziei pokazać że można dorobić się uczciwie ? Czy żyjąc wśród mitów nie jest wyzwaniem samemu stać się mitem większym ?
Czy to takie trudne ? Czasem odnoszę wrażenie że jaranie szlugów w MKSie w Gdańsku zapewniłoby dziś posadę ministerialną czy choćby fotel w senacie. Dziś znacznie trudniej o mit ale to także świadomość iż mit zbudowany dzisiaj byłby stokroć silniejszy. Czy Jarosław chce być za wszelką cenę Borusewiczem ? Lisem ? Wałęsą ? To se ne wrati. To obłęd.

Zgodzę się z tym że uznanych za wielkich często gubi pycha, że zapominają o tych na których barkach osiągali dobra i zaszczyty i to wkurza. Ale żeby podważać wszelkie ich zasługi ? To co wyprawia kaczor w całokształcie zmierza ku temu aby oprócz wniosku iż Wałęsa na zlecenie SB obalił komunę to dodatkowo uznać iż kaczor i wszyscy skupieni w Solidarności wspierali SB.
Wiem że trochę wyolbrzymiam ale jak inaczej rozumieć atak historyczny na Krzywonosową w zastępstwie konkretnego odniesienia się do jej zarzutów ? Co ma pisowska przeszłość Borusewicza do krytyki prezesa ? Na zamykanie ust sposób dobry ale czy można w ten sposób zmienić czyjś punkt widzenia ?

To co wyprawia prezes obnaża druzgocący dla niego fakt : brak argumentów i własnego autorytetu. Zamiast walki o własne dobre imię uznał ludzi za śmieci i rozpoczął batalię mającą przekonać ich do tego że jego paranoiczny obraz jest prawdziwy. My żyjemy prezesie. Świat nie słucha twoich opinii na temat wielkości twoich sił sojuszniczych. Skoro Pieronek wyparł się ciebie, skoro wyparł się ciebie Migalski oznacza to że kończy się twój czas. Tracisz swoje żelazne zaplecze. Popierają cię już jedynie watahy fanatyków spod pałacu, zadymiarze ze związków nie mający zarówno ze stoczniowcami jak górnikami niczego wspólnego o samej Solidarności już nie wspominając. Oni nie tworzą historii oni tworzą jej rynsztok. Warto ? Warto miotać się i szarpać ? Fuhrer również wierzył do końca w zwycięstwo tylko że jedna z jego finalnych myśli brzmiał złowrogo „wraz z fuhrerem niech umrze cała rzesza” W zasadzie klęska prezesa pis i jego partii nie wydaje się wcale tak ponurą opcją skoro to my jesteśmy aliantami którzy pukają kolbami do drzwi jego bunkra.
Co pozostaje prezesowi ? Spisać polityczny testament i palnąć sobie w łeb. Może po latach jakieś chordy pisoskinheadów pomachają logiem dawno zapomnianej partii i zaczną tworzyć nową historię przegranego wodza ale to już będzie problem policji a nie Polaków.

 

LeBon : Idee umierają szybciej niż słowa.

 


Źródło: Przegrałeś prezesie


Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!

Blogroll

A few highly recommended websites...

    ekologiczne miody sklep z miodami sklep miody pitne staropolskie nowe budowlane ogłoszenia budownictwo wiejska agroturystyka ekologiczna wielkoformatowe wydruki Lublin kolorowe dobry sklep pszczelarski oferuje miodarki super noclegi Nowy Sącz w pensjonacie duża sala weselna Stróże lokal polskie pszczelarstwo miody z pasieki miodowa firma pszczelarska z miody firma pszczelarska myjnia lublin na przeziębienie miody zdrowe od pszczelarza ze stali nierdzewnej miodarki odporne na rdzę zdrowe najlepsze miody pszczele naturalne katalog miodowy katalog pszczelarski katalog produktów