Ciekawe teksty dziennikarskie

Archive for Wrzesień, 2010

Niekoniecznie z nienawiścią

by on wrz.20, 2010, under TRUE


Widok babć przebranych w szaty skrojone na modłę przyodziewku bractw rycerskich wprawił mnie w niemałe zdumienie. Jako umiarkowany esteta muszę przyznać że tym razem babcie postarały się. Meksykańskie procesje wyglądają o niebo gorzej. Zabrakło jedynie odrobiny golizny abym pomyślał o karnawale w Rio ale było tuż, tuż.

Właściwie dlaczego nie ? Pomysł zaniżenia statusu Bronka przez powołanie króla i to duchowego mieści się w dopuszczalnym obszarze „dążeń społecznych”. O ile nie dochodzi do wznoszenia stałych ekspozycji w miejscach do tego celu nie przeznaczonych czy oblewania mijanych jednostek sosem napastliwych określeń byłoby ok. Nawet widziałem kiedyś zdjęcie oddające wspaniale klimat państwa wolnego a zarazem uporządkowanego na którym czarnoskóry policjant uprzejmie wskazywał drogę zagubionemu uczestnikowi parady ku-klux-klan.

Nie musimy przecież odbierać tego typu defilad jako wizji tego co nas czeka w najbliższej przyszłości. Nie musimy nawet reagować złym słowem. Możemy stanąć przy krawężniku i zaciekawionej pociesze wyjaśnić :
– To panie z Legionu Maryi. One chcą aby królem Polski był Pan Jezus. Prawda że ładne ?
Dziecię odpowie : No tak, ale miałeś mi tatuś pokazać dziś homoseksualistów… albo zwolenników legalizacji marihuany..o.. tata a co to jest legalizacja ?

Pochody takie w wielu ustabilizowanych demokracjach od lat umożliwiają przedstawienie szerszym kręgom społecznym obecności danych poglądów. Mamy prawo. Szkoda tylko że kontr-manifestacje są zwykle niskobudżetowe. Być może jest tak dlatego iż wolimy własne zdania zachowywać dla siebie ale czy szpalery policji mogą zastąpić reprezentację zwolenników państwa prawa ?

 

 


(continue reading…)

Leave a Comment more...

Zgnilizna

by on wrz.19, 2010, under TRUE


Weźmy takiego Zakajewa. Ledwie w Osetii jakiś nawiedzony wysadził pół targu łącznie z klientami a do Polski przybywa ktoś właśnie ‘stamtąd’. Moskwa wściekła, współpraca prokuratur w kwestii smoleńskiej trwa w atmosferze chwiejnego zaufania a Polska jakże by inaczej : gościnna. „Zakajew to ten dobry” – szeptano po kątach, ale jakoś nie chciało się mi w to wierzyć gdy oglądałem obrazki ukazujące kaukaskiego dyplomatę w klasycznym stroju czeczeńskiego zabijaki. „Może i dobry, kto go tam wie, ale żeby w takim momencie ?”. Odruchowo przypisałem sprawstwo piszewikom gdyż właściwie wszystko co w tym kraju wydarza się i jest do dupy jest dziełem Jarka lub jego towarzystwa.

Kiedy znalazłem wywiad z Kluzik-Rostkowską naświetlający nam jakie to biedne ludzie w tej Czeczenii żyją uciskane rosyjskim kamaszem moje przypuszczenia zaczęły się potwierdzać. Obecność Romaszewskiego na kongresie była kropką nad i. Tylko po co ? Przecież dla szybkości rozwiązania kwestii smoleńskiej to samobójstwo. Oczywiście pojawiały się argumenty „za” – „Zakajew był wielokrotnie gościem w Polsce, przyjmował go kilka razy sam pan prezydent Lech Kaczyński”… No tak, rondo Dudajewa, coś kojarzę. Dzięki tego typu rekomendacjom moje i tak niewielkie zaufanie do postaci znacznie podupadło.

Pomyślałem : świnia ! Skoro wiedział że jest polityczna zadyma a stosunki z Rosją napięte (mimo rozpinania) mógł zorganizować spotkanie w stanach czy gdzieś gdzie problem miałby nieco inny wymiar.
Gdy usłyszałem o pomocy udzielanej Solidarności i dziejowej potrzebie wzajemności nie wytrzymałem. Wybaczcie ale o ile pamiętam nikt z Solidarności nie biegał po Polsce z karabinem, nie był znany na świecie jako członek okrzykniętej najbrutalniejszą z mafii, nie okupował szkół, nie wysadzał się w męczeńskich zamachach… Nie widziałem filmów z lat stanu wojennego w których schwytanym Rosjanom rytualnie podrzynano gardła. Być może, to nie ci, to tamci ale właściwie co znaczy hasło „WOLNA CZECZENIA” ?
Czeczenia ma wielkość przeciętnego polskiego województwa gdzie trwa ciągły spór o władzę, kraj popada w ruinę a odbudowywane są jedynie rafinerie. Rosyjski interes jest nie tylko roponośny bo i szlak „daleki wschód – zachód” daje korzyści tranzytowe więc wiadomo o co chodzi Rosjanom. Wiadomo o co chodzi muzułmanom budujących kolejne państwo islamskie. A Zakajew ? Służył pod komendą związanego z Rosją przywódcy który marnie skończył ale kto on ?
Za cara Czeczenii nadano szczególne prawa po przyłączeniu jej do imperium rosyjskiego. O ziemie te od wieków walki toczyli muzułmańscy Turkowie, „Timurzy” (pewnie koledzy Czyngis Hana) i prawosławna Rosja. „Gorzej niż z Palestyną” – myślałem. A kto wie czy ten Zakajew to nie jest jakiś tamtejszy PiS ? Wartości narodowe, odwoływanie się do tradycji – czyli prawica. Jaki procent tamtejszego społeczeństwa stanowią zwolennicy Zakajewa ? To że jest pupilem zachodu nie dziwi bo i zachód w ropie i tranzycie chciałby mieć udział. Czy jakby tą niepodległość i demokrację chciał tam Zakajew budować to aby na pewno nie karabinem i nie będziemy mieli Kosowa II ?

Usłyszałem wreszcie że mamy silne związki historyczne, że nasi zesłańcy ramię w ramię z Czeczenami walczyli. No jest argument … ale historyczny. Dziś próbujemy coś naprawiać a przyjazd czeczeńskiego premiera jak i sam kongres to pomysły poroniony. Na ile wizyta poprawi współpracę prokuratur polskiej i rosyjskiej nie wiem, na ile zmrożą się ponownie relacje polsko – rosyjskie nie wiem również. Koledzy Lecha K. mają u Putina przegrane.

Szkoda że jak zwykle za kozła ofiarnego robił Tusk który kolejny raz otrzymał do wyboru dwa wyjścia czyli dwa złe wyjścia. Pozostaje mieć nadzieję na to że strona rosyjska zrozumie, że azyl brytyjski, że to nie my – to oni, że niepotrzebny rozgłos… Rozgrzeszyć muszę nawet Zakajewa gdyż bardzo wątpię w to że zrozumiałby na czym polegają polskie problemy m.in przed pałacem. Przełkniemy.
Najgorsze jest w tym wszystkim jedno. Kiedy przypomnicie sobie o tym jak media nagłośniły sprawę wycieku z Pentagonu opublikowanego w WikiLeaks a dokładnie to że dane te zagrażają bezpieczeństwu natowskich agentów…. Daję słowo, ściągnąłem. Jest tego prawie 4 GB plików tekstowych tak pomieszanych że normalny człowiek nie wie z czym to jeść. O tym że są tam nazwiska dowiedziałem się nie z dokumentów lecz z mediów ! Odpowiedzcie sobie sami na pytanie o to kto realnie stworzył zagrożenie dla bezpieczeństwa owych osób pobudzając zainteresowanie Afgańskimi Dziennikami wśród różnej maści domorosłych zwolenników Dżihadu ?
Nie tylko to. Czemu mają służyć obrazki z NY ukazujące Amerykanina który wyrwaną kartką z Koranu podciera sobie dupę a drugi podobną pali ? Bardzo mądre i ciekawe że nikt nie oburza się że profanacja. Pana Behemota z łoża śmierci wzywają przed oblicze sądu za to że podarł gdzieś kiedyś Biblię na koncercie – a tu, proszę : palenie Koranu jest ok. Tyle że to nie Koran zabija a profanacja jest profanacją.
Można byłoby nieco oszczędniej z tym informowaniem tak jak z nazywaniem dwustu osób ogromnym tłumem przed pałacem. Ja wiem, jatka dla mediów to ekstra pożywka – tylko czekam aż Ewa Drzyzga urodzi drugie dziecko w trakcie programu. Tylko gdzie odpowiedzialność ?


(continue reading…)

Leave a Comment more...

Idiota Romskey

by on wrz.17, 2010, under TRUE


Dzień dobry. To ja idiota Romskey. Dumałem właśnie nad tym czego mi do szczęścia potrzeba i wiecie do jakiego wniosku doszedłem ? Chciałbym Waszego szczęścia, rozwoju i bogactwa. Nie, nie chodzi mi wyłącznie o Gości tego niewielkiego poletka dyskusji – myślę dokładnie o wszystkich. Potrzeba ta nie jest wynikiem kaprysu najedzonego kolesia który ocknął się z wyrzutami sumienia i postanowił być trochę piękniejszy dla świata. Mam w tym interes. Gdybyście zakładali dobrze prosperujące firmy lub jako pracownicy czy chwilowo bezrobotni mieli duże kulturalne zapotrzebowania i byłoby was stać na realizację wszelkich kaprysów byłbym bogatym kolesiem. Wasze szczęście dodatkowo pozytywnie wpływałoby na moje samopoczucie a jeżeli jakoś przyczyniłbym się do tego aby Wam wiodło się jak najlepiej byłbym z siebie także dumny. Tylko niech nikt nie prosi o jałmużnę gdyż nie oferuję wszystkiego.

Gdybym dysponował taką możliwością to jedyną rzeczą której nie dałbym Wam to sposobności decydowania o szczęściu innych czyli tzw. władzy. Jako naród jesteśmy wyjątkowymi skurwysynami którzy nie lubią gdy innym powodzi się lepiej. Nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Chodzi o sławę, status społeczny, talenty, urodę, wiek, stan zdrowia, odwagę i inne zalety które od początku życia budzą w nas demony zazdrości i niechęci. Poznałem w swoim życiu kilku ludzi tak prymitywnie zawistnych że miałem ochotę ich zabić.

Jestem wystarczająco krytyczny wobec siebie aby nie odczuwać potrzeby wywyższania się. Każdy jest kowalem własnego losu i różne ścieżki prowadzą nas do poczucia indywidualnego zadowolenia. Znam swoje możliwości, Królewną Śnieżką nie będę choć do pewnych rzeczy mogę dojść ale do licha nie zrezygnuję z ładnej kobiety dlatego aby jeden z drugim był kontent ! Zresztą jak różne są skale wyznawanych wartości ?! Jednemu podoba się samochód dlatego że fajnie wygląda drugi zauważa to co kryje się pod maską i na tablicach rozdzielczych. Jedni słuchają muzyki drudzy wola oglądać artystów. Jedni chodzą na koncerty – drudzy na wykonawców. Jedni idą do klubu urżnąć się po robocie – inni uznają że zabawa jest dobra gdy zbałamucą jakąś pannę.

Ocena ocenie nie równa. Ile razy zdarzyło się Wam włożyć w coś serce i tytaniczną pracę aby usłyszeć druzgocącą uproszczoną opinię „na nic !” ? Ile razy wręczaliście komuś prezent który nie spełniał oczekiwań obdarowywanego ?
Jestem przeciwnikiem durnych rytuałów tak społecznych jak religijnych które nakazują nam zmaterializować nasze emocje do postaci czegoś tak prostego jak koperta z łapówką. Jestem przeciwnikiem „prostych podsumowań” które niszczą wiarę człowieka we własne siły, pozbawiają go godności i szacunku dla jego pracy, wysiłku, włożonego serca. Ilu skurwysynów byłoby w stanie własnemu dziecku przynoszącemu koślawy rysunek rzeczywistości powiedzieć „na nic” ?

Bez obaw, nie będę rozpisywał się o szczeniaczkach, psiej miłości i pięknie przyrody. Chce przypomnieć jedynie o tym co w nas cenne. Chcę to zrobić po to abyśmy przypomnieli sobie co to znaczy rozumieć się. Zapomnijmy na chwilę o pędzie ku dominacji, o zagrożeniu utratą pozycji. Zgódźmy się choćby na krótką chwilę z tym że są lepsi, piękniejsi, bogatsi, bardziej utalentowani. To nie jest trudne, wystarczy inaczej zinterpretować to co robimy i zrobiliśmy dla innych.

Chcę zaproponować Wam położenie się w komfortowej leżance gabinetu autoterapii gdyż cóż, nawet terapeuci okazują się niekiedy zboczonymi ćwokami. Mówię całkiem poważnie.

Leżycie już spokojni ? Ok.

Azyl naszego bezpieczeństwa i spokoju mieści się w centrach nas samych a nie w fizycznych azylach które całe życie staramy się budować. Wokół nas rozpętano batalię o to aby obrzydzić nam to co dotychczas stworzyliśmy. Na nasze głowy założono powrozy uczepione do haka ciągnącego wóz na którym siedzi mikry człowieczek. Człowieczek celowo wzbudza w nas wściekłość ponieważ silniej wtedy pociągamy za powróz i nie patrzymy przed siebie. Z ponurą miną ogląda świat który pozbawia go możliwości najprostszego wyeliminowania tych którzy zapragną pokrzyżować jego plany. Wie jednak również o tym że nie może użyć prostych skutecznych metod gdyż wówczas odwróciliby się od niego jego wyznawcy. Musi działać na granicy prawa i wyczucia. Dostarcza nam filmy z getta z których wycięto ujęcia ukazujące zwłoki na ulicach. Ukazuje świat podły, pełen zdrajców, nikczemników i niebezpiecznych ułomnych. Zaprasza nas na spektakle w których fabułą jest nienawiść, gniew i szaleństwo. Chce zainfekować nas tym obrazem. Chce wywołać naszą kapitulację lub sojusz z nim.

Powrozy które zaciskają się nam na szyjach upleciono z zasad, wiary i wszelkich przekonań które mają dla nas znaczenie. Jadący na wozie ostrzega : Kto zerwie lub zrzuci powróz zerwie z tym co czyni go członkiem wspólnoty, zdradzi własne przekonania, utraci bezpieczeństwo które mu daje wspólnota, zostanie wykluczony, stanie się zagrożeniem które zostanie natychmiast wyeliminowane ! Widzicie te pochodnie i ludzi ? Lękajcie się !

Niewielu z nas pamięta o tym że sznury zasad upletli podobni jadącemu na wozie. Przez tysiące lat tkacze wykorzystując nici naszych ambicji, potrzeb i oczekiwań tworzyli pęta przekonując nas iż powstałe liny czynią nas wolnymi. Tkacze gotowi byli rozpętać wojny po to abyśmy poczuli zagrożenie i uznali że państwowość czy zwarta społeczność to jedyne gwaranty także osobistej niepodległości.

Wóz to system.
Jadący na wozie kiedy tylko zauważa że zaczynamy rozmawiać i zastanawiać się nad sensem panującego porządku stara się wzbudzać w nas wzajemną podejrzliwość, dostarcza nam powodów podziałów i konfliktów. Jest jednak za późno. Przeraża go nasz ironiczny śmiech, nasza świadomość tego że ciągnięty ciężar posuwa się do przodu wyłącznie dzięki nam. Drży widząc jak zawiązuje się niezależna od ‘sznurów zasad’ wspólnota ciągnących wóz. Zdaje sobie sprawę z tego że przestaje zmierzać w kierunku cytadeli władzy i zbacza z wyznaczonego kursu. Jadący na wozie krzyczy : ten tam to Żyd, ten pedał, ten nie jest członkiem naszej wspólnoty, zabijcie go, zabijcie…
Jednak nikt już go nie słucha.
Na wzgórzach płonie coraz więcej ognisk.

 

Z uwagi na wydarzenie dnia przed pałacem wątek nabrał nieco innego znaczenia choć mam tą satysfakcję że czułem że coś musi pieprznąć !:)


(continue reading…)

Leave a Comment more...

Winston Churchill nieznany

by on wrz.17, 2010, under TRUE

Winston Churchill nieznany czyli polityka realna w działaniu (nie mylić z UPR) http://www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=historia&nr=2004061008022 > Winston Churchill nieznany > > Kazimierz Waręga > > Na przestrzeni dziejów losy światowej polityki kształtują się pod > wpływem wielu czynników. Jednym z najważniejszych jest > niewątpliwie czynnik ludzki. Przejawia się on w postaci konkretnych > jednostek, wykazujących większy lub [...]
(continue reading…)

Leave a Comment more...

My są już amerykany

by on wrz.15, 2010, under TRUE


Umęczył nam Jarek politykę. Gdyby porównać narodziny demokracji do naturalnego porodu to odnoszę wrażenie że mamy do czynienia z sytuacją w której nad brzemienną niewiastą stoją trzej położnicy i rozprawiają nad tym czy wypchnąć dziecko łokciami, czekać na naturalne rozwiązanie czy dokonać cesarskiego cięcia. Nie wiedzą czy w celu wyboru metody rzucać monetą, zagrać w karty czy może wyrżnąć konkurentów. Akuszerka w międzyczasie aplikuje przerażonej pacjentce a to środki przeciwbólowe, a to rozweselające, czyta Pismo Święte albo wyświetla video z Sylwestrem Stallone.

Jarek znów zapadł się pod ziemię i wygląda na to że będzie tak jak drzewiej kiedy to nasi dziadkowie nakręcali zegarki wg. punktualnie kursujących pociągów. „O! Jarek pod krzyżem, kochanie idź do kuchni i zedrzyj kartkę z kalendarza bo już dziesiąty”. Fakt faktem, dostaliśmy trochę mięsa i ubawu. W jednym wywiadzie dziennikarz dopytywał Janusza Palikota o to czy tej całej sprawy z CBA sam nie zmajstrował skoro jego konferencja prasowa była dłuższa niż przesłuchanie ? Ale łyżka dziegciu jest również spora. Decyzja o dymisji Tuska za cztery lata nie brzmi optymistycznie. Chętniej usłyszałbym o innych dymisjach. Na jednym z portali opublikowano także film o Wałęsie kapusiu zawierający informację że ten już w wojsku kablował na kolegów. Jutro drugi odcinek o tym jak kablował w piaskownicy. Na domiar złego jedyny dominikanin którego zdołałem polubić dostał kosza i olał zajmowanie się scenicznymi widowiskami. Jednoosobowa komisja była bezwzględna : spektakl to klapa. Swoja drogą zastanawiam się czy prezydent Gdańska odróżnia Peję od Pavarottiego ale fakt, za dużo było czarnuchów na scenie.

Nie tylko jednak ekran dostarcza ponurych wieści. Znajomy przyłapał mnie przy sklepie i rzecze „Za ten VAT to zobaczysz, następnym razem na PiS zagłosuję”. „Chuj ci w dupę” skwitowałem błyskotliwy pomysł nie chcąc już kolejnej osobie uświadamiać że ceny i bez VAT-u wzrosły. Przyznam jednak że na argument o treści „Gdyby Tusk nie ogłosił podwyżki to by nie wzrosły” – nie potrafiłem sensownie odpowiedzieć.
Gdy mgła krzyżowo-smoleńskiej zadymy zacznie opadać ludzie zaczną marudzić. Na coś marudzić w końcu trzeba, tak jak inny znajomy który rozpaczał nad VAT 5% na książki które od co najmniej roku kupuję mu na Amazonie.

I może jest coś w tym aby na ten pis zagłosować ? Zagłosować, wyjechać a po kilku miesiącach wrócić i wybrać sobie zabór w którym chciałby człek zamieszkać. Bywało przecież w Polsce że kiedy nie potrafiliśmy narodowych problemów rozwiązać sami z pomocą spieszyli uczynni sąsiedzi. Czy domniemana formacja Palikota ma szanse na dokonanie czegokolwiek ? Lubię Palikota i lubię Kalisza, Palikot nawet dodał kilka poprawek programowych jakby czytał jedną z moich ostatnich notek. Co z tego ? Pokonać fanatyków i resztę psycholi ? Królestwo za wsadzenie Jarka do oddziału zamkniętego.

Ze świetną reakcją spotkała się propozycja ograniczenia liczby posłów czyli coś jak chęć dokonania obywatelskiego aresztowania Toniego Blaira. Świadkowie owej próby egzekwowania praw obywatelskich popukali się w czoło a aresztujący uznał że chyba coś źle doczytał. Zapytać posła czy niemiłe mu posłowanie to dowiedzieć się jak mu zależy na tym „aby żyło się lepiej”. Mam nawet pomysł. Zwołać referendum. Myślę że koszty zorganizowania imprezy zrównoważą zyski z mniejszej frekwencji w parlamencie. Najlepsze są argumenty przeciw :
-To wbrew demokracji takie cięcia robić.
Pewnie, co z tego że w stanach mieszka prawie 300 mln ludzi a kongres liczy coś koło 200 osób ? – u nas nie da rady. Im więcej mądrych tym mądrzej będzie. Może należałoby liczbę posłów zwiększyć skoro 1 poseł na 80 tysięcy obywateli okazuje się układem pozbawionym wszelkiej komunikacji ? Oczyma wyobraźni widzę gigantyczny gmach rozbudowanego sejmu a pod nim babcię handlującą marchewką z działki. Nad babcią stoi strażnik miejski który co chwilę rzuca niecierpliwie :
-Szybciej babko handlujcie bo dziurę budżetową trza załatać !
Na co babina jęczy z chrypką :
-Robię co mogę, co ? puścić się mam ?

Piękny był sen o Polsce A.D.2007. Nawet naginane dziś 50% dla PO nie jest już motywującą przewagą. Zresztą mając większą nie dało się wiele zrobić z garstką tych którzy Polskę widzieli inaczej. Nikt nie ma dziś pomysłu, nikt nie ma poparcia na tyle słusznego by móc powiedzieć co w tym kraju można zrobić. Do łask wróciła zasada : Niech własne owce zdechną ważne aby sąsiada chorowały.

Czy to Jarek wyłącznie ? Byłby zerem gdyby jego teorie nie padały na podatny grunt. Wolimy wierzyć w cuda. W pożyczki których nie trzeba spłacać, w podwyżki które można otrzymać pracując jeszcze mniej. My są już amerykany /…/ mamy komputer. Może Pan pisać co tylko Pan chce to nie ma żadnego znaczenia.
Paluch: Komputer?
Inkasent: Eeee, on się i tak zawsze pomyli przy dodawaniu, proszę pana. Nie było miesiąca, żeby się nie pomylił.
Paluch: Czyli, że teraz nie trzeba się tak znać na robocie?
Inkasent: A teraz już nie. Teraz jest dużo łatwiej, jest proszę pana.


(continue reading…)

Leave a Comment more...

Przedwyborcza rzeź niewiniątek (czytanie zajmie 10 min.)

by on wrz.14, 2010, under TRUE


Nie dziwi mnie już to że przed różnorakimi pielgrzymkami do urn nasila się przestępczość w środowiskach politycznych. Nerwy ludziom puszczają to i zaczynają gwałcić, mordować brać w łapę czy oszukiwać na cle. Okres przedwyborczy jest czymś w rodzaju nadprogramowej rui której towarzyszą różne kompromitujące zachowania. Powiecie „głupota, lepiej kraść w okresach ciszy” – Ależ skąd ?!! – zakrzykną wystraszeni politycy tłumacząc że przecież właśnie kradną i mataczą jak przystało na urzędnika państwowego w okresach ciszy tylko wówczas upublicznianie tych przekrętów nie miałoby sensu.

Wybaczcie mi jeżeli urażę czyjąś wiarę ale nie wierzę w uczciwych radnych , burmistrzów, posłów czy senatorów. Władza daje możliwości a pieniądze nie lubią statyki. Mogę nawet otwarcie powiedzieć : „Wszyscy politycy to kombinatorzy i złodzieje !” – nie mam wyrzutów sumienia że komuś oberwało się niesłusznie a w razie czego spenetruję ich zachowanie w przedszkolu. Prawo uznaje za kradzież dowolne przywłaszczenie cudzego mienia, tak standardowy rabunek dolinowy jak znalezienie portfela z dychą. Sposobów okradania państwa i Państwa jest bez liku i nie warto ich wszystkich wymieniać. W świetle oficjalnych przepisów wielu z nas jest złodziejami i nawet o tym nie wie(!) „Nie twoje – nie ruszaj !” – poucza nas prawo i jak to z prawem bywa nikt (z wyjątkiem garstki przedwojennie myślących biedaków) nie bierze sobie tej wykładni do serca. Dlaczego ?

1. Niska szkodliwość społeczna ! – kluczowe zagadnienie pozwalające skazać na 2 lata gwałciciela jak złodzieja bułki z makiem na lat 7. Jak to możliwe ? Weźmy całkowicie hipotetyczne uzasadnienia : chłopak młody, niedojrzały, wypił o jedno piwo za dużo a nie wiedział że cierpi na pomroczność, biedak, więc zbłądził a ona trochę przesadza bo jak ona się prowadzi ? Ten od bułki zaś skoro bułkę potrafi zwinąć to i pewnie zamordować kogoś umie, lepiej izolować.

Tak już jest w tym naszym kraju o czym niejednokrotnie wspominałem że to sędzia ustala reguły a nie prawo. Stąd też jeszcze niedawne ambicje sterowania wymiarem sprawiedliwości wyrażane przez pewnego prezesa i jego brata. Szczęśliwie rozdzielono owego ustawowego syjamskiego potworka za co cześć i chwała tym którzy owej operacji dokonali.
Jeżeli nadal nie wierzycie w to że prawo jest zależne od widzimisię sędziów zapytam jak wyjaśnicie to że w jednym sądzie zapada wyrok skazujący a po apelacji w tej samej sprawie w drugim zapada decyzja o uniewinnieniu ? Bywa, bywa, nowe dowody, nowe okoliczności – ale także ten sam materiał dowodowy można bardzo różnie zinterpretować i takie rzeczy zdarzają się.

Niska szkodliwość społeczna to nie tylko klucz ale i studnia. Ten akapit ma związek z czymś o czym wspominałem w wątku poprzednim czyli o tym czy oskarżony występuje jako obywatel czy jako polityk. Jeżeli sędzia trybunału konstytucyjnego w wolnym czasie bawi się żołnierzykami i ogląda Mini-mini powinien sprawować urząd ? Powiedzmy że przy zabawie używa brutalnych słów, zbrodniczych rozkazów i niemoralnych propozycji ? Dla kontrastu przypomnę że znany Bill robiąc niepoważny użytek z czegoś o zupełnie innym przeznaczeniu był jak najbardziej prezydentem, rzecz działa się w budynku państwowym a Monika była jak najbardziej pracownicą rządową. W takich okolicznościach trudno mówić o tym że ktokolwiek występował prywatnie nawet mimo tego iż uznajemy że pewne kwestie są z założenia całkowicie prywatne.

Co z naszym sędzią ? Czy jeżeli lubi na pieska, na dywanie albo w basenie – powinien sprawować urząd czy nie ? Oczywiście macie rację. G. powinno nas obchodzić cudze prywatne lubienie. Budowanie zbyt wysokich konstrukcji na wiedzy o tym iż ktoś prowadzi się inaczej niż Marek Jurek może być wyjątkowo paskudne. Ocenę szkodliwości społecznej możemy ocenić głównie na podstawie publiczno-urzędniczej działalności danej osoby.
Niejednokrotnie wspominałem o tym że jest mi całkowicie obojętne czy mój zlew naprawia gej lub czy kroi mnie Żyd-lekarz. Wykonywany zawód i życie prywatne to dwie różne kwestie i szkoda że tego nie pojmują działacze ugrupowania używającego przekornie nazwy „prawo i sprawiedliwość”. Nie jest przedmiotem publicznej debaty to jak wydaje swoje pieniądze Janusz Palikot lub od kogo kupuje samochody Karnowski. Jeżeli nie wykorzystują naszych pieniędzy to tzw. dobro publiczne czy społeczny interes nie zostają naruszone.

Moralnie zaś – tutaj rzecz jest bardziej złożona. Cień niemoralności nie służy społecznemu zaufaniu więc i w interesie zainteresowanego leży to aby jego życie prywatne nie budziło niepożądanych komentarzy. Ilu pracowników banków straciło pracę przez to że swoimi wódczanymi balami chwaliło się w Naszej Klasie, ilu prawników podważyło swą nieskazitelność wciąganiem do nosa sproszkowanych lekarstw ? Europa idzie do przodu, liberalnie – być gejem prezydentem już można – ale jeszcze nie u nas.

Zauważcie że rzucanie cienia jest znacznie łatwiejsze niż zbieranie dowodów.
Z Karnowskim sytuacja była dość ciekawa. Pojawiły się zarzuty i rzecz trafiła do prokuratury. Lokalne struktury pis bez oczekiwania na jakiś tam wyrok zażądały natychmiastowego zwołania referendum. Dopiero obrona Karnowskiego „wymusiła” na prokuratorze upublicznienie zarzutów które Sopotianie uznali za o d. potłuc i poparli prezydenta. A co gdyby zarzuty były wyssane z palca i zanim społeczność poznałaby ich treść do referendum doszłoby ?

Zaufanie podważyć łatwo. To ‘prawo mas’ jest wyjątkowo często stosowane przez partię przodującą w dyscyplinie opierania zarzutów na samodzielnie zmyślonych dyrdymałach . Komorowski, Tusk, Klich – mordercy, zbrodniarze, zdrajcy. Prezes ma swoje dowody, swoje badania i swoich ekspertów którzy ostatnio wykazali m.in iż samoloty mogą spadać z 80 metrów nie odnosząc uszczerbku na konstrukcji. Przepraszam że zacząłem jechać „po polityce” ale skala wypaczeń wywołana przez piszewię woła o pomstę do nieba i pasuje jak ulał jako negatywny przykład w tym temacie.

Wielokrotnie wołałem do monitora czy ekranu tv – „Oskarżasz ćwoku ??? To udowodnij !”. Nie słyszeli. Nie słyszeli także pytania o to jaki wpływ ma szczanie do chrzcielnicy na efekt działania Solidarności ? Prokuratura jak wiadomo sprawy może wyjaśniać latami a co gdy wybory tuż tuż ? Czy człowiek „z cieniem” powinien kandydować ? No, raczej sam powinien odpowiedzieć sobie na pytanie o to czy cień rzuca materialny przedmiot czy mamy do czynienia z aberracją przestrzeni ?
Na pewno nie powinien rezygnować ze startu wiedząc o tym iż cień ma bardzo polityczny ‘odcień’. Wybory nie będą czekać na wyrok sądu.

Stara prawda ludowa mówi co się odwlecze to nie uciecze. Złodziejstwo prywatne jest także złodziejstwem i nie myślcie że uważam że prywatny złodziej powinien mieć prawo do domagania się zaufania i szacunku publicznego. Tutaj należy się jednak dodatkowe słowo i użyję mojego ulubionego porównania czyli odmiennego traktowania przez prawo człeka na urzędzie i smakosza trunków spod sklepu.

Zwróćcie uwagę na poniższe przepisy :
————————————————
art. 304
§ 1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. Przepis art. 191 § 3 stosuje się odpowiednio.
———————————————–
art. 233
§ 1. Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
————————————————
art. 212
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.
————————————————
Gdzieś w okolicach § 180 K.P.K. istnieją dodatkowe informacje dotyczące tego kto i w jakich okolicznościach może składać zawiadomienie o przestępstwie choć na próżno szukać wyczerpującej odpowiedzi.
Jednym słowem jeżeli podsklepowy pijaczek widział jak jego sąsiad wyrwał obcej babci torebkę i z tą wiadomością uda się na policję po trzech latach marny jego los. Inaczej rzecz się ma np. z dziennikarzem śledczym a jeszcze inaczej z politykiem. Dziennikarz śledczy chroniony prawem medialnym i tajemnicę zawodową może dilować dragami albo bronią przez jakiś czas do momentu aż nie uzna że dopadł jakąś grubą rybę. Politycy zaś, mogą sobie w natłoku spraw przypomnieć o przestępstwie w całkowicie dowolnej – z punku widzenia przeciętnego szaraka – chwili. Oczywiście chwila taka zawsze zupełnie przypadkowo zgrywa się z okresem wspomnianej rui przedwyborczej. Nie odkrywam tutaj Ameryki ale zwracam uwagę na to że trzymanie tzw. haków jest w Polsce całkowicie legalne (lub bezkarne). Czy polityk nie naraża „zdrowia publicznego” zatajając wiedzę o przestępstwie do chwili w której nie uzna za stosowne owej wiedzy politycznie użyć ? Czy nie ma racji Janusz P. twierdzący że dość dziwne jest grzebanie w papierach tuż przed „kongresem” ? Czy istnieją regulacje dotyczące tego które teczki i w jakiej kolejności przeglądają ludzie ‘na urzędzie’ w CBA, UKS itp ? Żyjemy w polityczno prawnej matni (może jeszcze nie mafii).

Warto pamiętać o tym że znaczna część obywateli nie buszuje po sieci i archiwach szukając genezy zdarzeń o których mówi się w mediach. Znaczna część społeczeństwa nie szuka odpowiedzi w kodeksach do których nie ma „podręcznego” dostępu. Znaczna część obywateli żyje tym co serwują media zapominając o tym iż dziennikarz nie jest prokuratorem. Mało kto zwraca uwagę na to że oficjalne stanowisko partii (choćby najbardziej absurdalne) przedstawiają rzecznicy klubów lub liderzy na konferencjach prasowych. To co myśli poseł Arłukowicz u Rymanowskiego czy Sobecka w „rozmowach po rozmowach” to całkowicie prywatne choć polityczne opinie. Czy Tusk popiera Karnowskiego ? Czy Schetyna żądli Palikota ? O tym najlepiej dowiedzieć się od samych zainteresowanych.

Wreszcie ostatnia kwestia. Nie dziwmy się temu że każdą sekundę widoczności nawet posądzani o niecne sprawki politycy wykorzystują do autopromocji co może oznaczać to iż sami są źródłami różnych wycieków;) Na tym opiera się przecież mechanizm wyborczy. „Nie szukaj logiki i sensu – tylko oburzaj się i nie zadawaj żadnych pytań. Twój chwilowy nastrój jest ważny przy urnie”.

P.S.
Z niecierpliwością czekam na czasy w których o wartości polityków zacznie mówić ich praca a nie krótkie listy.


(continue reading…)

Leave a Comment more...

ODEZWA DO NARODU POLSKIEGO

by on wrz.14, 2010, under TRUE

ODEZWA DO NARODU POLSKIEGO 9/11 2010 Toronto.Ontario.Kanada Polacy. Do wszystkich Polakow w Polsce i poza Polska. Dzisiaj juz jest az nadto widoczne, jak i w jaki sposob zostalismy pozbawieni wszelkich wlasnosci, produkcyjnych, wytworczych, uslugowych i wydobywczych miejsc pracy. Bezrobocie rosnac bedzie wprost proporcjonalnie do wyprzedawanego majatku narodowego, a srodki finansowe zdobyte w bandycki sposob spekulacyjny [...]
(continue reading…)

Leave a Comment more...

Prezydent czy Bronek ? No masz ci los !

by on wrz.13, 2010, under TRUE


Jako że poniedziałek należy do tych dni które nie są najwyżej cenione postanowiłem poruszyć temat lżejszy. Co jakiś czas słyszę szlachetne w intencji choć – wg. mnie – niezbyt zasadne głosy wzywające pis-aktyw do wyrażania większego szacunku w wypowiedziach n/t głowy państwa. Rzeczywiście, ratlerki prezesa jak jeden mąż od 4 lipca nie użyły słowa ‘prezydent’ a już na pewno ‘pan prezydent’ ale co mam począć gdy sam zadeklarowałem kilka miesięcy temu że gdy wygra Jarek dobrego słowa ode mnie nie usłyszy ? Konsekwentnym „trza” być nawet gdy prawa autorskie do dobrych pomysłów zapożycza konkurencja.

Nie ma chyba o co kopii kruszyć. Wszak w trakcie kampanii namawiano nas do głosowania na Bronka. Nie mam pojęcia kiedy człowiek staje się „panem prezydentem” ale ma to zapewne związek z ogólną działalnością. Dodatkowy kłopot wywołał sam „niżny prezes” który wymyślił tym razem że nie jest prezesem ani politykiem lecz wyłącznie obywatelem. To nie pierwszy raz. Kiedyś jeszcze za Lecha „Zasłużonego” pouczano nas że powinniśmy rozważyć zanim postawimy zarzut chamstwa czy pan prezydent powiedział coś prywatnie czy państwowo. „Ta pewnie jest naćpana” – jakoś nie licuje z protokołem więc było raczej prywatnie choć uroczystość prywatna raczej nie była.. Reguły na to nie ma. Wygląda na to że ocena tego czy dane słowa padły oficjalnie czy nie zależy od stopnia zniszczenia wywoływanego krytyką.

Istnieje dodatkowy argument za tym aby z „panem prezydentem” nie przesadzać. Charków, kaszaloty i inne takie zdecydowanie lepiej przypisać Olkom czy Bronkom niż przedmiotom czci, uwielbienia, filarom zasad i wzorom do naśladowania. Samo „Bronisław Komorowski” nie brzmi zresztą tak źle. Brzmi znacznie lepiej niż kurdupel, bubek, kartofel, zakłamany karzeł, napuszony buc, mlaskająca oferma czy kieszonkowy dyktator.

Temat kolejny związany. Czy nazwać kogoś kurduplem to gorzej czy lepiej niż zdrajcą narodu lub mordercą ? W tej kwestii uważam że prowadzone są prace mające na celu ubicie jakiejś kolejnej niepotrzebnej piany. Licytowanie się o to kto użył trafniejszej inwektywy nie ma moim zdaniem sensu. Oczywiście, zarzut, oskarżenie – tak, to znacznie gorzej niż wyrażenie opinii (osądu) ale też na głowę mi nie padło aby analizować pod kątem wiarygodności każdą parszywą wypowiedź pod swoim czy cudzym adresem.

Być może nie jest to normalne, ale zdołałem się przyzwyczaić. W pisowskim dialekcie „morderca” to rywalizujący o to samo stanowisko polityk, „zdrajca narodu” – to dyplomata który realizuje politykę zagraniczną sprzeczną z wizją pis (dokładnie: z jej brakiem), „odpowiedzialny za coś” – to po prostu – „podejrzany”, „gigantyczna korupcja” – pewnie chodzi o rolkę papy i kilo schabu. Naprawdę idzie przywyknąć. Właściwie to nawet nie pis zainicjował proces przypisywania słowom o konkretnym znaczeniu nowych definicji. Gdybyśmy mieli za to karać to na pierwszy ogień powinny pójść media. Wojna, klęska, katastrofa, kataklizm – a gdy zdarzyła się prawdziwa powódź czy bijatyka to słów adekwatnych brakło. Jestem oczywiście zwolennikiem zachowywania równowagi między słowami a ich znaczeniem ale w polityce jak to w polityce : powiedzieć o kimś że poświadczył nieprawdę przynosi znacznie gorszy efekt niż powiedzieć „X to postać do szpiku kości zakłamana”, „cyniczny łgarz” czy podobnie. Potem i tak opluwacze spotkają się w stołówce i poklepią po pleckach gdy normalny człowiek w podobnych okolicznościach wstałby od stołu i poszedł wsunąć godnie jakąś zapiekankę na mieście.


(continue reading…)

Leave a Comment more...

Władza w rękach ludu

by on wrz.13, 2010, under TRUE

 


Powyższe zdjęcie ukazuje praworządnych obywateli Stanów Zjednoczonych którzy kilkadziesiąt lat temu wymierzyli sprawiedliwość podejrzanym o kradzieże i inne zbrodnie murzynom. Większość pozujących do zdjęcia to przeciętni bogobojni ludzie. Jest wśród nich kilka osób które lokalnie nie cieszyły się najlepszą opinią ale w chwili w której konieczna była jednomyślność wykazali swoją właściwą patriotyczną postawę i opowiedzieli się po stronie prawa. Mimo iż widok może budzić kontrowersje należy zaznaczyć że jedynie 3 osoby wyrażały odmienną od ogółu opinię a więc można śmiało przyjąć iż ich głosy nie osiągnęły umownego demokratycznego pułapu 33% który mógłby wpłynąć na decyzję ludowego sądu.

 

Wg naocznych świadków zanim spalono stodołę w Jedwabnem do miasteczka ściągały puste furmanki będące własnością mieszkańców okolicznych wsi. Tradycyjni, bogobojni, praworządni i pracowici chłopi nie przywykli do marnotrawstwa. Każdy znaleziony sznurek po starannym zwinięciu w zgrabny kłębek wrzucali w kieszeń. Także tym razem uznali że należy zabezpieczyć dobytek Żydów których czekał jakiś bliżej nieznany los.

 

 

 

Zapewne nawet nie uczestniczyli w paleniu stodoły zajęci ratowaniem tego co zapomniane i pozostawione samemu sobie uległoby zniszczeniu. Po dziś dzień przechowują talerze, wazy, widelce, łyżki, szafy i lustra które uchronili przed rozkradzeniem przez nazistów a potem sowietów.

13 XII pod domem gem Jaruzelskiego zbierają się polscy patrioci. Nie są zadowoleni że zbrodniarz nie został powieszony.

 

 

Czy to jest prawo ? Wzdragające się przed sprawiedliwością ?

 

 

Czy można pozwolić na to aby winni zbrodni cieszyli się bezkarnością ? Ten krzyż przypomina o konieczności dopominania się prawdy i sprawiedliwości przez naród polski. Jest motyw jest sprawca – jedynie władze uległe obcym wpływom starają się zatuszować winę ciążącą na prezydencie i jego grubej żonie. We Włodowie władza okazała słabość i ignorancję dlatego lud wziął władzę we własne ręce.

 

Najwyższy czas położyć kres bezprawiu. Musi na polskie ulice powrócić PRAWO

 

 

i SPRAWIEDLIWOŚĆ

 

 


(continue reading…)

Leave a Comment more...

Geoinżynieria atmosfery

by on wrz.13, 2010, under TRUE

Geoinżynieria atmosfery Julian Rose, Sierpień 2010, przekład Vismaya i Piotr Bein Przygotowując niniejszy artykuł korzystałem z badań Radi Ananda (Atmospheric Geoengineering, Weather Manipulation, Contrails and Chemtrails 30.7.2010 Global Research). W ostatniej dekadzie wielu ludzi zaintrygowała liczba pojawiających się niezwykłych formacji chmur i nienaturalnych smug, pozostawianych za samolotami na dużych wysokościach. Przez setki dni obserwowałem zjawisko [...]
(continue reading…)

Leave a Comment more...

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!

Blogroll

A few highly recommended websites...

    nowe budowlane ogłoszenia budownictwo wiejska agroturystyka ekologiczna wielkoformatowe wydruki Lublin kolorowe dobry sklep pszczelarski oferuje miodarki myjnia lublin polecam znicze ule sklep